Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pożar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pożar. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 października 2013

Prace trwają...

Może nie przy drzewie genealogicznym, ale ciągle wolnymi chwilami pracuję nad tym by pamięć o przodkach nie zanikła. W domu już leżą fotografie na ceramice do zamontowania na grobach. W sobotę 28 września 2013 na cmentarzu parafialnym w Garwolinie na grobie śp. Stefana Kajki zamontowaliśmy płytę z inskrypcją dotyczącą dusz związanych z tym grobem.
Grób śp. Stefana Kajki w którym spoczywają również Szarki, Katarzyna i jej dzieci, Edward Jan, Józef i Władysław. Trójka chłopaków którzy zginęli w tragicznym pożarze opisywanym już przeze mnie  na blogu. http://polski-cmentarz.com/garwolin/grobonet/start.php?id=detale&idg=6983&inni=0&cinki= 

Zdjęcia na porcelanie zamontowane zostaną na grobach w Garwolinie. Fotografia Jana i Katarzyny Kot na grobie http://polski-cmentarz.com/garwolin/grobonet/start.php?id=detale&idg=8376&inni=0&cinki= Oraz zdjęcie slubne Marianny i Jana Mazek na grobie http://polski-cmentarz.com/garwolin/grobonet/start.php?id=detale&idg=7217&inni=0&cinki=

Na cmentarzu w Górznie na grobie pradziadków również zostanie zamontowana fotografia przedstawiająca Michała i Annę Krasińskich.


Dodatkowo chciałem wspomnieć o tym że już 1 listopada ruszy strona www.genealogia.garwolin.org przy której maczałem trochę palce, ale na ten temat nie będę się rozpisywał, gdyż to będzie niespodzianka :)




niedziela, 14 lipca 2013

Tragiczny pożar w rodzinie Szarków

Moja prababcia Marianna Mazek z d. Szarek łatwego życia nie miała... Urodziła się w 1907 roku z Jana i Katarzyny z Sobiechów jako czwarte dziecko z dwanaściorga. Niestety z wszystkich dwanaściorga wychowało się tylko czworo tj. Marianna, Edward Jan, Józef i Władysław. Pozostali umierali przeżywając miesiąc, trzy, rok, dwa lata...

Czwórka rodzeństwa żyła sobie na Kolonii Unin k./Garwolina z rodzicami. W 1926 roku zmarł Jan Szarek, o czym pisałem w poprzednim poście. Zostali sami z matką. W 1938 roku tą rodzinę spotkała straszna tragedia. A mianowicie trzech braci Edward Jan, Józef i Władysław spało w stodole na sianie. Jak mówiono, najstarszy Edward palił papierosy i musiał nie dogasić niedopałka z czego cała stodoła stanęła w płomieniach. Niestety nie udało się uratować żadnego z trzech braci. Edward miał 24 lata, Józef 16 lat, a Władysław 13 lat. Wszyscy zginęli w strasznych męczarniach.

Babcia Helena Kot z d. Mazek, córka Marianny pamięta ten pożar. Miała wtedy 10 lat, ale na wspomnienie głos się załamuje i z oczu płyną łzy.

W tym samym roku tj. 1938 zmarła także Katarzyna Szarek z d. Sobiech. Nawet nie chcę sobie wyobrażać co czuła. Straciła męża, dzieci się nie "chowały", z czwórki co się "odchowała" troje spłonęło w pożarze.

Katarzyna z trzema swoimi synami została pochowana na garwolińskim cmentarzu parafialnym w grobie w którym aktualnie spoczywa wujek Stefan Kajka. Mam takie ciche marzenie żeby na tym grobie "dokleić" małą tabliczkę z imionami tam spoczywających.

W domowym archiwum zachowało się zdjęcie z tej strasznej tragedii:
Zwłoki braci Szarków na zgliszczach spalonej stodoły.

Przeszukując biblioteki cyfrowe natknąłem się na artykuły opisujące pożar na Koloni Unin:
Ilustrowany Kuryer Codzienny. 1938, nr 205 (27 VII)

Niestety nie pamiętam z jakiego to czasopisma...