Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szarek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szarek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 marca 2016

Podsumowanie i zliczenie Przodków

Postanowiłem zrobić małe podsumowanie moich prawie 4 lat poszukiwań genealogicznych. Na dzień dzisiejszy (20.03.2016) licząc włącznie z jedenastym pokoleniem powinienem mieć 2046 przodków, na dzień dzisiejszy mam ich odszukanych 208. Dodam że ten wywód to tylko mój osobisty, a dodatkowo zajmuję się linią mojej żony i dla mojego syna moje jedenaste pokolenie, będzie dla niego już dwunastym (sic!)

Zauważyłem u mnie zjawisko powszechnie znane w genealogii jakim jest „ubytek przodków” czyli że dwie spokrewnione ze sobą osoby wzięły ze sobą ślub, ale nie chodzi tu o brata i siostrę lecz o pokrewieństwo w 6 pokoleniu. Osoby stające przed ołtarzem zapewne nie były świadome że są ze sobą spokrewnione.

niedziela, 29 listopada 2015

Historia S(z)arków spisana na papierze

Udało mi się ukończyć opracowanie "Rodzina Szarków z kol. Unin". W opracowaniu opisałem historię poszukiwania Jana Szarka, który zmarł w szpitalu w Tworkach, opisany został również tragiczny pożar jaki spotkał tą rodzinę w lipcu 1938 roku. Rozpisałem również ganealogię tej gałęzi mojej rodziny i najstarszego przodka bezpośredniego z gałęzi Szarków mam Marcina Sarka urodzonego około 1783 roku.

Spis treści:
- Wprowadzenie
- Spis treści
- Jan i Katarzyna z d. Sobiech S(z)arkowie - prapradziadkowie
- Historia Jana i Katarzyny S(z)arków
  - Śmierć Jana S(z)arka
  - Tragiczny pożar w rodzinie S(z)arków
  - Nagłówki z gazet
  - Śmierć Katarzyny S(z)arek z d. Sobiech
- Przodkowie z linii S(z)arek
- Jan Mazek i Marianna z d. S(z)arek
- Kalendarium
- Indeks ilustracji

Cała publikacja liczy 40 stron, 33 ilustracje. Zawiera zgromadzone przez 3 lata materiały na temat tej rodziny.

Jeśli ktoś z rodziny życzy sobie mieć wersję papierową, to proszę o kontakt. Mogę również podesłać wersję elektroniczną.



poniedziałek, 30 czerwca 2014

Bomba genealogiczna

Tak jak pisałem w poprzednich postach, wybrałem się na "Festyn z Garwolinem w tle" zorganizowany przez gminę Chełmża w miejscowości Grzywna. Jadąc tam wiedziałem że mam tam rodzinę ze strony mamy. Jan Zalech poślubił Rozalię Krasińską, siostrę mojego pradziadka Michała Krasińskiego i ich potomkowie tam mieszkają. Postanowiłem się u nich zatrzymać.

niedziela, 13 października 2013

Przypadek...?

W poprzednim wpisie wspominałem o zamontowaniu płyty z  inskrypcją zwiazaną z rodziną Szarków. Wiem że może sie doszukuję, sam nie wiem czego, ale wiem że nasi przodkowie czuwają nad nami i ich dusze się radują że  w dzisiejszych czasach codziennego biegu do... no właśnie do czego...? wspominamy ich imiona, wydarzenia z nimi związane.
Nie umiera Ten, kto tkwi w pamięci...
Wszystkie zdjęcia z domu rodzinnego mojego Taty pamiętam na pamięć, przejrzałem je co najmniej dwa razy. W tym tygodniu postanowiłem odwiedzić babcię, ot tak niespodziewanie. Nawiązaliśmy rozmowę na temat historii rodziny. W sumie to z babcią ostatnio nie mamy innego tematu. Ale wracając do sedna sprawy. Babcia wspomniała ze gdzieś powinno być zdjęcie z pogrzebu mojej praprababci Katarzyny Szarek, żony Jana  który zmarł w szpitalu Tworkach, matki dwanaściorga dzieci i kobiety której los nie oszczędzał. Katarzyna i trójka jej synów zostali wypisani na tablicy którą zamontowałem kilka tygodni temu. Jakże wielkie było moje zdziwienie, że takie zdjęcie istnieje, a ja o tym nic nie wiem...

Po kilku dniach słyszę z ust mojej mamy - "Byłam dziś w Uninie u babci i mam dla ciebie zdjęcie"! I o to jest, zdjęcie z pogrzebu Katarzyny. W trumnie leży śp. Katarzyna, przy trumnie stoi Marianna Mazek zd. Szarek, córka Katarzyny jedyna która się "odchowała" z dwanaściorga dzieci Katarzyny i Jana. Przy trumnie stoi również moja babcia  Helena (córka Marianny) z braćmi Stanisławem i Marianem.

Pogrzeb Katarzyny Szarek zd. Sobiech - 1938


  

piątek, 4 października 2013

Prace trwają...

Może nie przy drzewie genealogicznym, ale ciągle wolnymi chwilami pracuję nad tym by pamięć o przodkach nie zanikła. W domu już leżą fotografie na ceramice do zamontowania na grobach. W sobotę 28 września 2013 na cmentarzu parafialnym w Garwolinie na grobie śp. Stefana Kajki zamontowaliśmy płytę z inskrypcją dotyczącą dusz związanych z tym grobem.
Grób śp. Stefana Kajki w którym spoczywają również Szarki, Katarzyna i jej dzieci, Edward Jan, Józef i Władysław. Trójka chłopaków którzy zginęli w tragicznym pożarze opisywanym już przeze mnie  na blogu. http://polski-cmentarz.com/garwolin/grobonet/start.php?id=detale&idg=6983&inni=0&cinki= 

Zdjęcia na porcelanie zamontowane zostaną na grobach w Garwolinie. Fotografia Jana i Katarzyny Kot na grobie http://polski-cmentarz.com/garwolin/grobonet/start.php?id=detale&idg=8376&inni=0&cinki= Oraz zdjęcie slubne Marianny i Jana Mazek na grobie http://polski-cmentarz.com/garwolin/grobonet/start.php?id=detale&idg=7217&inni=0&cinki=

Na cmentarzu w Górznie na grobie pradziadków również zostanie zamontowana fotografia przedstawiająca Michała i Annę Krasińskich.


Dodatkowo chciałem wspomnieć o tym że już 1 listopada ruszy strona www.genealogia.garwolin.org przy której maczałem trochę palce, ale na ten temat nie będę się rozpisywał, gdyż to będzie niespodzianka :)




sobota, 14 września 2013

Klatka historii - zapowiedź

Od jakiegoś czasu zacząłem wypełniać naszą klatkę schodową zdjęciami przodków i dokumentami (kopie) jakie do tej pory udało mi się zebrać i są dla mnie najważniejsze. Co niektórzy już mieli okazję podziwiać zdjęcia i wysłuchiwać moich opowiadań :)

Przedstawiam krótką galerię zdjęć (nie najlepsza jakość), ale obiecuję że jak już skończę to zaprezentuję Wam wszystkie fotografie i trochę opiszę :)






niedziela, 14 lipca 2013

Tragiczny pożar w rodzinie Szarków

Moja prababcia Marianna Mazek z d. Szarek łatwego życia nie miała... Urodziła się w 1907 roku z Jana i Katarzyny z Sobiechów jako czwarte dziecko z dwanaściorga. Niestety z wszystkich dwanaściorga wychowało się tylko czworo tj. Marianna, Edward Jan, Józef i Władysław. Pozostali umierali przeżywając miesiąc, trzy, rok, dwa lata...

Czwórka rodzeństwa żyła sobie na Kolonii Unin k./Garwolina z rodzicami. W 1926 roku zmarł Jan Szarek, o czym pisałem w poprzednim poście. Zostali sami z matką. W 1938 roku tą rodzinę spotkała straszna tragedia. A mianowicie trzech braci Edward Jan, Józef i Władysław spało w stodole na sianie. Jak mówiono, najstarszy Edward palił papierosy i musiał nie dogasić niedopałka z czego cała stodoła stanęła w płomieniach. Niestety nie udało się uratować żadnego z trzech braci. Edward miał 24 lata, Józef 16 lat, a Władysław 13 lat. Wszyscy zginęli w strasznych męczarniach.

Babcia Helena Kot z d. Mazek, córka Marianny pamięta ten pożar. Miała wtedy 10 lat, ale na wspomnienie głos się załamuje i z oczu płyną łzy.

W tym samym roku tj. 1938 zmarła także Katarzyna Szarek z d. Sobiech. Nawet nie chcę sobie wyobrażać co czuła. Straciła męża, dzieci się nie "chowały", z czwórki co się "odchowała" troje spłonęło w pożarze.

Katarzyna z trzema swoimi synami została pochowana na garwolińskim cmentarzu parafialnym w grobie w którym aktualnie spoczywa wujek Stefan Kajka. Mam takie ciche marzenie żeby na tym grobie "dokleić" małą tabliczkę z imionami tam spoczywających.

W domowym archiwum zachowało się zdjęcie z tej strasznej tragedii:
Zwłoki braci Szarków na zgliszczach spalonej stodoły.

Przeszukując biblioteki cyfrowe natknąłem się na artykuły opisujące pożar na Koloni Unin:
Ilustrowany Kuryer Codzienny. 1938, nr 205 (27 VII)

Niestety nie pamiętam z jakiego to czasopisma...

JAN SZAREK 1883 - 1926

"Wracając z targu z Garwolina, dziadek spadł z wozu i głową uderzył w bruk. Jadący dalej koń ciągnął go jeszcze kilka metrów. Po tym wypadku musiał zostać uszkodzony mózg i dziadek został przewieziony do szpitala w Tworkach, tam podobno zmarł" - tak historię swojego dziadka opisała mi Helena Kot z d. Mazek.

Zaciekawiła mnie ta historia i postanowiłem zacząć szukać informacji o Janie Szarku. Poszukiwania jeszcze nie dobiegły do końca i pewnie nigdy nie dobiegną, ale na chwilę obecną wiem już dosyć sporo.

Jan Szarek urodził się 1883 roku w Uninie k./Garwolina. Rodzicami byli Andrzej i Antonina z d. Janiec. 29 stycznia 1905 roku Jan wziął ślub z Katarzyną Sobiech.

Katarzyna urodziła Janowi dwanaścioro dzieci:
  • Władysław 1905 - 1905;
  • Józef 1906 - ? (bliźniak);
  • Franciszek 1906 - 1906 (bliźniak);
  • Marianna 1907 - 1993 (wyszła za mąż za Jana Mazka);
  • Antoni 1910 - 1910;
  • Filipina 1911 - 1911;
  • Edward Jan 1913 - 1938 (zginął w pożarze);
  • Katarzyna 1916 - 1916;
  • Józef 1920 - 1920;
  • Janina 1921 - 1921;
  • Józef  1923 - 1938 (zginął w pożarze);
  • Władysław 1925 - 1938 (zginął w pożarze).
Postanowiłem założyć wątek na forum genealodzy.pl by zasięgnąć informacji o szpitalu i ewentualnym miejscu pochówku osób przebywających w szpitalu.

11 kwietnia 2013 r. postanowiłem wybrać się do Pruszkowa, pierwsze kroki skierowałem do Urzędu Stanu Cywilnego. Nie znając daty śmierci ciężko było zacząć poszukiwania.Urzędniczce która zapytała mnie o przybliżoną datę smierci - odpowiedziałem " Ostatnie dziecko urodziło się w 1925 roku, proszę szukać od 1926" po dziesięciu minutach oczekiwania pani wyszła oznajmiając że chyba znalazła. Gdy odczytała mi treść aktu, możecie sobie wyobrazić mój wyraz twarzy :)

TREŚĆ AKTU:
No286. Szpital Tworki. Działo się w Żbikowie dnia dziewiętnastego listopada tysiąc dziewięćset dwudziestego szóstego roku. Szpital Państwowy dla umysłowo chorych w Tworkach za No114/6 nadesłał nam pisemne zawiadomienie iz w obecności Marcina Kaczorowskiego i Antoniego Kudlak, pełnoletnich służących ze szpitala, dnia dwudziestego pierwszego października roku bieżącego, w tymże szpitalu zmarł Jan Szarek, rolnik, lat czterdzieści dwa mający, urodzony we wsi Unin, gminy Górzno, powiatu Garwolińskiego, syn Andrzeja i Antoniny, pozostawiwszy żonę Katarzynę z Sobiechów. Na mocy powyższego zawiadomienia, akt ten (...), przez Nas podpisany został."
Akt zgonu Jana Szarka (zdjęcie wykonałem 11 kwietnia 2013 roku w USC Pruszków)

Po wizycie w USC pojechałem do szpitala na terenie którego jest cmentarz i przechodząc między nagrobkami, kopcami z krzyżami rozglądałem się za nazwiskiem "Szarek". Niestety nic nie znalazłem, a mężczyzna który opiekował się cmentarzem kazał mi udać się do archiwum szpitala."Może tam coś panu powiedzą" - mówił. Tak zrobiłem. Udałem się do archiwum, bardzo miłe  Panie kazały mi napisać podanie i wysłać pocztą. Gdy wróciłem do Garwolina odrazu wziąłem się za pisanie. W liście opisałem całą historię Jana, opisałem także tragedię jaka spotkała tą rodzinę w 1938 roku (opisze to w następnym poście). List wysłałem i czekam na odpowiedź.

Trzymajcie Kciuki! ;)