Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kot. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 maja 2016

Janusz Zygmunt Kot w służbie wojskowej

Jakis czas temu na Facebooku pochwaliłem się że moja babcia Helena odebrała z rąk Komendanta Komendy Uzupełnień wojskowych ppłk. Mirosława Łyżwy srebrny medal „Za zasługi dla obronności kraju”
Tak jak wspominałem babcia wychowała pięciu synów z których każdy odbył zasadniczą służbę wojskową. W tym poście chcę przybliżyć służbę mojego śp. Taty Janusza Zygmunta Kot. Wszystkie informacje posiadam z książeczki wojskowej.


  • książeczka wojskowa została wystawiona 24 kwietnia 1965 roku.
  • pierwsze potwierdzenie zgłoszenia się do poboru następuje tego samego dnia co została wydana książeczka tj. 24 04 1965 roku.
  • kolejne zgłoszenie się do poboru następuje 2 maja 1966 roku.
  • następne rok później, 22 maja 1967 roku.
  • 16 lutego 1968 roku tato zostaje wcielony do jednostki JW2233 - Pułk Obrony Terytorialnej miasta stołecznego Warszawy, do 1 kompani. na stopień szeregowca wg. rozkazu dowódcy JW2233 nr. 42/68. Rodzaj wojsk: O.T.K - Obrona Terytorialna Kraju. Numer specjalności wojskowej 01/001/02. Funkcja: Obsługa C.K.M. 
  • przysięgę Tato złożył 7 kwietnia 1968 roku w tej samej jednostce. wg. rozkazu nr. 84/68.
  •  14 grudnia 1968 roku wg. rozkazu MON nr 14 poz. 71 po dobyciu zasadniczej służby wojskowej został przeniesiony do rezerwy. 
  • 14 czerwca 1973 roku został skreślony z ewidencji przez organy prowadzące ewidencje wojskową.
  • po czym... tego samego dnia został ponownie przyjęty do ewidencji.
  • a 13 stycznia 1976 ponownie wykreślony.
Janusz Zygmunt Kot podczas służby wojskowej
Janusz Zygmunt Kot podczas służby wojskowej

To co się wydarzyło w ciągu tych kilku ostatnich dni było pewnym bodźcem by zagłębić się w historię służby wojskowej mojego Taty. Babcia jest mega dumna w otrzymanego wyróżnienia, a ja razem z nią się cieszę! Bo dzięki temu miałem okazję zagłębić się nad przeszłością!



Wszystko ma swój czas!


czwartek, 7 kwietnia 2016

Za wolną Polskę oddał 77 lat samotności

77 lat samotnie w mogile zbiorowej - tyle oddał za wolną Polskę brat mojego dziadka. Franciszek Kot o którym tu już pisałem. Franciszek Kot (~1910-1939)

Na szczęście i dzięki ludziom dobrej woli udało się odnaleźć miejsce jego spoczynku, a wczoraj po blisko 77 latach ktoś z bliskiej rodziny odwiedził jego grób.

O Franku pisałem już i o jego poszukiwaniach, sprawiło mi to wiele radości i poczułem się spełniony, a cieszyłem się nie tylko ja.  Lecz do Pabianic ponad 200 km. i nigdy nie było czasu by pojechać. Lecz gdy mój brat w sprawach służbowych oznajmił mi ze będzie w Pabianicach, stwierdziłem że musi tam zajechać i znaleźć ten grób - długo go namawiać nie musiałem :)

Pojechał...

- Jestem! Znalazłem!
- Na liście jest czy na krzyżu? (czyli czy w go zidentyfikowano, bo wiele grobów "NN" lub listy poległych.
- Ma oddzielną kwaterę, razem z innym żołnierzem

Pomyślałem super!

- Rób zdjęcia, najwięcej jak możesz i będzie ok - wiedział co robić mam nawet film :)

Po powrocie, obejrzałem zdjęcia, a brat mówi że na urodziny do niego przyjechał... na krzyżu widniała data *10.04.1916 - mówię co za zbieg okoliczności. Ale dzięki Sebastianowi Jędrychowi dowiedziałem się że jednak Franek urodził się nie 10 kwietnia, a 10 września. Jak by nie było, mój brat odwiedził go w roku gdy obchodził by swoje 100-tne urodziny,  

Zginął tak jak przypuszczałem "Z informacji dostępnych na wikipedii wynika że jeśli Franek poległ pod Pabianicami to musiał zginąć w pierwszych dniach września 1939." dokładnie 7 września 1939.

Genealogia i grono ludzi którzy się tym zajmują jest niesamowita

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM!





niedziela, 20 marca 2016

Podsumowanie i zliczenie Przodków

Postanowiłem zrobić małe podsumowanie moich prawie 4 lat poszukiwań genealogicznych. Na dzień dzisiejszy (20.03.2016) licząc włącznie z jedenastym pokoleniem powinienem mieć 2046 przodków, na dzień dzisiejszy mam ich odszukanych 208. Dodam że ten wywód to tylko mój osobisty, a dodatkowo zajmuję się linią mojej żony i dla mojego syna moje jedenaste pokolenie, będzie dla niego już dwunastym (sic!)

Zauważyłem u mnie zjawisko powszechnie znane w genealogii jakim jest „ubytek przodków” czyli że dwie spokrewnione ze sobą osoby wzięły ze sobą ślub, ale nie chodzi tu o brata i siostrę lecz o pokrewieństwo w 6 pokoleniu. Osoby stające przed ołtarzem zapewne nie były świadome że są ze sobą spokrewnione.

poniedziałek, 23 listopada 2015

Stanisława odnaleziona!

Dokładnie 1 listopada zamieściłem post na tym blogu "Stanisław Kot (1912-1944)" opisałem w nim znane mi fakty z życia Stanisława. Znałem jego datę narodzin, śmierci i ślubu ze Stanisławą z d. Redzik. Nic więcej o tej kobiecie nie wiedziałem i rozpocząłem poszukiwania.

Uruchomiłem trochę kontaktów w okolicach Żelechowa, ale nikt nic nie słyszał o rodzinie Redzików...  Wieczorem postanowiłem jeszcze raz (niejednokrotnie próbowałem)  wpisać w google frazę "Stanisława Kot z domu Redzik" jakie było moje zdziwienie gdy moim oczom ukazała się strona parafii WNMP w Chełmnie z intencjami mszalnymi:
http://www.wnmpchelmno.pl/aktualnosci/intencje-mszalne

niedziela, 1 listopada 2015

Krewni z metryk par. Żelechów

25 pażdziernika 2015 roku razem z Garwolińską Grupą Indeksującą oddawaliśmy w Żelechowie wyniki prac na nad metrykami kościelnymi. Zindeksowanych zostało blisko 80 tys indeksów. Całość została opublikowana na stronie garwolin.org

Nie liczyłem na odnalezienie tam "swoich", a jednak. Wśród indeksów udało mi się odnaleźć:

Ślub 1898 rok.
13. Paziewski Jan (23) kawaler z Samorządek w par. Górzno, rodzice już nieżyjący Rodz.: Józef i Marianna Lasek oraz Jaworska Marianna (23) panna ur. w Paliszewie w par. Górzno, zam. we Francdorfie. Rodz.: Wincenty i Józefa Ragus. Uwagi: b.d..

Marianna Paziewska z d. Lasek, matka Jana to siostra rodzona mojego prapradziadka Franciszka Laska


Ślub 1932 rok.
71. Baran Władysław (23) kawaler ur. w Jagodnem, zam. w Zadybiu Starym, wyrobnik Rodz.: Mikołaj i Marianna Warowna oraz Czubkowska z d. Chojecka Helena (36) wdowa po zm. w 1923 roku Aleksandrze w Równem, ur. w Kobylej Woli w par. Górzno, zam. w Zadybiu Starym. Rodz.: Michał i Rozalia Szaniawska. Uwagi: b.d..

Helena Chojecka to córka Michała, brata mojej praprababci Marianny Krasińskiej z d. Chojeckiej.


Tak na szybko udało mi się tyle znaleźć. Liczę że ktoś z potomków tych małżonków trafi na ten wpis i się ze mną skontaktuje. Dodatkowo szukam  rodziny Stanisławy Redzik ur. 10 czerwca 1916 roku, zamieszkałej w kol. Goniwilk k./Żelechowa. W kwietniu 1944 roku wyszła za Stanisława Kot, ślub odbył się w Żelechowie. Niestety Stanisław zmarł w niecały miesiąc później.Nie wiem czy Stanisława Kot z d. Redzik do śmierci nosiła nazwisko Kot, być może ponownie wyszła za mąż. A może żyje gdzieś w wieku 99 lat…

W Żelechowie podczas przekazywania indeksów z metryk.

Stanisław Kot (1912-1944)

Stanisław (po prawo) ze swoim bratem Franciszkiem


Stanisław, brat mojego dziadka urodził się 24 października 1912 roku „385. Unin. Kot Stanisław, rodz.: Jan - gospodarz (33) i Katarzyna Mikulska (30)”1 We wspomnieniach dziadka, Stanisław „w czasie wojny handlował z Żydami”. Babcia natomiast wspominała że miał żonę spod Żelechowa. Żonę miał, udało mi się odnaleźć akt małżeństwa Stanisława Kot ze Stanisławą Redzik. Ślub, tak jak zakładałem odbył się w Żelechowie 24 kwietnia 1944 roku o godzinie 15:00. Świadkami na tym ślubie byli Jan Wojda rolnik lat 46 z Goniwilka i Stanisław Sobiech rolnik lat 55. Stanisław był 31 letnim kawalerem, a wybranka jego serca Stanisława panną mającą 27 lat. Stanisława urodzona 10 czerwca 1916 roku w Grudzi par. Żelechów, a zamieszkała w kol. Goniwilk. Rodzicami Stanisławy byli Józef Redzik i Marianna z Jaworskich. Z aktu dowiadujemy się że ślub poprzedziły zapowiedzi w kościele w Żelechowie i Garwolinie w dniach 26 marca, 2 kwietnia i 9 kwietnia. Przy akcie znajdują się podpisy Stanisława, Stanisławy, świadków i księdza.


Kilkanaście dni po ślubie Stanisław musiał się rozchorować, lub był już chory, a ślub był jakby to powiedzieć ostatnią wolą Stanisława gdyż umiera 17 maja w szpitalu w Żelechowie. Jego akt zgonu został spisany w kościele w Garwolinie. Śmierć Stanisława zgłaszali Stefan Lasota 35-letni gajowy z Unina. Stefan Lasota co ciekawe, po wojnie został odznaczony medalem „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” za ocalenie Żydówki w czasie II Wojny Światowej, która przebywała u nich w leśniczówce w Uninie. Syn Stefana Lasoty, również Stefan w rozmowie ze mną powiedział mi że jego tata i Jan Kot – ojciec Stanisława przyjaźnili się. Drugim zgłaszającym był Piotr Talarek rolnik z Unina.


Z krótko trwającego małżeństwa Stanisława i Stanisławy raczej potomków nie było, przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo. Nie znane są mi również dalsze losy Stanisławy. Stanisław pochowany jest na cmentarzu w Garwolinie w grobie 1/8/115.

W tym roku, przed świętem Wszystkich Świętych zamontowałem na grobie Stanisława tabliczkę.




 

1Sebastian Jędrych - Ludzie z Garwolina i okolic 1610-1945 - wydanie 1 (1 listopada 2013)

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Bomba genealogiczna

Tak jak pisałem w poprzednich postach, wybrałem się na "Festyn z Garwolinem w tle" zorganizowany przez gminę Chełmża w miejscowości Grzywna. Jadąc tam wiedziałem że mam tam rodzinę ze strony mamy. Jan Zalech poślubił Rozalię Krasińską, siostrę mojego pradziadka Michała Krasińskiego i ich potomkowie tam mieszkają. Postanowiłem się u nich zatrzymać.

wtorek, 24 czerwca 2014

Wirtualne spotkanie po ponad 200-tu latach...

Po zakończeniu II Wojny Światowej duża ilość mieszkańców z powiatu garwolińskiego wyjechała w okolice Torunia szukać "lepszego" życia. Tak tez uczyniła siostra mojego pradziadka Rozalia z mężem. Do dziś mieszka tam jej syn Zbigniew z małżonką. Co roku dostajemy kartę na święta, mama rozmawia przez telefon, składa życzenia imieninowe... ale ja nigdy kuzyna babki na oczy nie widziałem. Obiecałem sobie i mamie że pojedziemy w odwiedziny i tak sobie czas płynie... Nagle ni stąd, ni zowąd moim oczom ukazuje się plakat z gminy Chełmża, woj. toruńskie!

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Chrzest Św. Aleksandra i nietypowe zaproszenia

Gdy ustaliliśmy że chrzest odbedzie się w drugi dzień świąt, natychmiast zająłem się projektowaniem zaproszeń. Wiedziałem że muszą być oryginalne i chyba takie były.... sami oceńcie. Tekst który sam ułożyłem, po prawo drzewo genealogiczne Aleksandra, zawierające przodków do czwartego pokolenia ze zdjęciami. Zadbałem w wszystkie szczegóły, papier, pieczęć lakowa na atłasowej wstążce.

niedziela, 5 stycznia 2014

Styczniowe rocznice

Postanowiłem co miesiąc wypisywać najważniejsze rocznice związane z naszą rodziną.

3 stycznia
  • 69 rocznica śmierci Michała Krasińskiego (1888-1945) - pradziadek
10 stycznia
  • 16 rocznica śmierci Stefana Laska (1925-1998) - dziadek
17 stycznia
  • 54 rocznica  śmierci Katarzyny Kot z domu Mikulskiej (1882-1960) - prababcia

środa, 30 października 2013

Zdążyłem

Tak jak pisałem we wcześniejszym poscie we wrześniu zamontowaliśmy płytę u Szarków. ZOBACZ

A kilka dni temu na trzech grobach, dwóch w Garwolinie i na jednym w Górznie zamontowałem fotografie.

Grób pradziadków w Górznie k./Garwolina



Grób dziadka i pradziadków w Garwolinie.

Grób pradziadków w Garwolinie. W tym grobie pochowana jest również Kazimiera Bajera zd. Kot, córka Jana i Katarzyny.







piątek, 18 października 2013

Dziadek... ale który?

Czy poniższe zdjęcie mogło zostać wykonane przed 1888 rokiem?

Już wyjaśniam o co chodzi? Gdy dostałem to zdjęcie wraz z innymi usłyszałem że to dziadek Kot?! Gdy zeskanowałem i zacząłem się wpatrywać zacząłem mieć wątpliwości, o którego dziadka Kot chodzi. A mianowicie na mojego dziadka mężczyzna z górnego zdjęcia nie wygląda. Na mojego pradziadka też... Więc czy to może być mój prapradziadek Wojciech (1840-1888). I stąd moje pytanie. Czy to może być prapradziadek Wojciech? Poniżej zamieszczam zdjęcia mojego dziadka i pradziadka.

Jan Kot (1880-1949) - mój pradziadek

Kazimierz Kot (1919-2011) - mój dziadek

Zapraszam do komentowania.

sobota, 14 września 2013

Klatka historii - zapowiedź

Od jakiegoś czasu zacząłem wypełniać naszą klatkę schodową zdjęciami przodków i dokumentami (kopie) jakie do tej pory udało mi się zebrać i są dla mnie najważniejsze. Co niektórzy już mieli okazję podziwiać zdjęcia i wysłuchiwać moich opowiadań :)

Przedstawiam krótką galerię zdjęć (nie najlepsza jakość), ale obiecuję że jak już skończę to zaprezentuję Wam wszystkie fotografie i trochę opiszę :)






czwartek, 15 sierpnia 2013

Kazimierz Kot (1919-2011) s. Jana - akt urodzenia

Kazimierz Kot (1919-2011)
Bardzo ważny dla mnie akt, gdyż jest to akt urodzenia mojego dziadka po mieczu. Z aktu dowiadujemy się że 2 marca 1919 roku do kościoła pw. Przemienienia Pańskiego  w Garwolinie stawili się mój pradziadek Jan Kot w obecności Józefa Mikulskiego i Jana Przybysza. Wszyscy trzej byli gospodarzami z Unina. Kazimierz urodził się 23 lutego 1919 roku o godzinie dziewiątej wieczór.  Chrztu udzielił mu wikariusz Teofil Wągrowski. Rodzicami chrzestnymi byli Józef Mikulski, brat Katarzyny, żony Jana Kot i Władysława Talarek o której dziadek Kazimierz wspominał. Akt został podpisał proboszcz Supren Wincenty, który służył w garwolińskiej parafii w latach 1912 - 1929.







Jan Kot (1880 - 1949) i Katarzyna z domu Mikulska (1882 - 1960)


Józef Mikulski (1880 - 1975) brat prababci Katarzyny z córkami Marianną i Franciszką


Akt Chrztu Kazimierza Kot

2 marca 1919 rok
N⁰58  Unin  
Działo się w mieście Garwolinie dnia drugiego marca roku tysiąc dziewięćset dziewiętnastego o godzinie pierwszej po południu. Stawił się Jan Kot gospodarz z Unina, lat czterdzieści mający, w obecności Józefa Mikulskiego i Jana Przybysza, gospodarzy z Unina, pełnoletnich i okazał nam dziecię płci męskiej oświadczając iż jest urodzone w Uninie dnia  dwudziestego trzeciego lutego  roku bieżącego o godzinie dziewiątej wieczór, z jego małżonki Katarzyny z Mikulskich, lat trzydzieści dziewięć mającej. Dziecięciu temu na chrzcie świętym dopełnionym dnia dzisiejszego przez księdza Teofila Wągrowskiego wikariusza miejscowego nadane zostało imię Kazimierz, rodzicami chrzestnymi byli Józef Mikulski i Władysława Talarek. Akt niniejszy przeczytany stawiającym niniejszym podpisujemy.
Proboszcz parafii Garwolińskiej utrzymujący akta stanu Cywilnego.
                                                                                  Ks. Supren Wincenty 


niedziela, 21 lipca 2013

Żelazne gody - wspomnienie

Niestety dziadka Kazimierza już z nami nie ma... odszedł 6 grudnia 2011 roku. Dziś przypadkiem natrafiłem na artykuł o "Żelaznych Godach" - 65 rocznicy ślubu. Dziadkowie przeżyli ze sobą 66 lat. Poniżej zamieszczam tekst artykułu i zdjęcie. Podkreślam że dostałem pozwolenie od portalu ;)

wtorek, 16 lipca 2013

Franciszek Kot (~1910-1939)

Na kartce papieru dziadek zapisał -"Brat Franek zginął pod Łodzią w 39'" Jakiś czas temu postanowiłem zacząć szukać i jak zwykle bardzo pomocne okazało się forum genealodzy.pl. Po kilkunastu minutach od opublikowania postu, moim oczom ukazał się link w którym rozwiano moje wszelkie niejasności.

Zacznijmy od początku - babcia mówiła że Franek był najprzystojniejszym ze wszystkich braci dziadka Kazimierza :)

Bracia Franciszek (~1910-1939) i Stanisław Kot
Na chwilę obecną nie udało  mi się ustalić dokładnej daty urodzenia, jak i dokładnej daty śmierci Franciszka. Ale jedno jest pewne - walczył podczas kampanii wrześniowej z 72 Pułkiem Piechoty w 28 Dywizji Piechoty.
28 Dywizja Piechoty pod dowództwem gen. bryg. Władysława Bończy-Uzdowskiego wchodziła w skład Armii "Łódź". 1 września od rana walczyła w rejonie Masłowic, Łagiewnik i Raczyna z niemiecką 1 DLek., której niezdecydowane ataki skutecznie odpierała. Poniosła jednak duże straty od lotnictwa i artylerii wroga. 2 września rozpoczęła nakazany rozkazem dowódcy Armii odwrót za Wartę. 3 września, unikając silnego natarcia niemieckiego, obsadziła pozycje za Wartą pod Wieluniem. Tego dnia dostała rozkaz obrony Widawy. Na skutek zmiennych decyzji dowódcy dywizji jej 15 Pułk Piechoty prawie został rozbity i zdezorganizowany obsadził pozycje dopiero po południu. Jego miejsce zajął 36 Pułk Piechoty, który wraz z 72 Pułkiem Piechoty obsadził pozycje nad Wartą. Oddziały niemieckiej 1 DLek. przełamały te pozycje i wdarły się pod Konopnicę. W nocy z 3 na 4 września 36 pp i 72 pp wycofały się na Widawkę i dopiero 4 września cała mocno zdezorientowana dywizja obsadziła główną linię obrony. Dowództwo Armii dla wzmocnienia jej pozycji oddało pod jej rozkazy 4 Pułk Piechoty z 2 DP Leg.. 5 września na odcinku obrony dywizji niemiecki XIV Korpus zachowywał się dosyć biernie. 7 września 28 DP obsadziła pozycje obronne pod Pabianicami. Na kierunku Łask-Pabianice nacierała niemiecka 17 DP gen. Locha, w składzie której do ataku na miasto został wyznaczony słynny później pułk zmotoryzowany SS Leibstandarte Adolf Hitler. Pabianic bronił bezpośrednio 15 Pułk Piechoty. Walka była bardzo zacięta z dużymi stratami po obu stronach i trwała aż do godzin wieczornych. Niemcy w pewnym momencie dotarli do centrum miasta, jednak zostali odrzuceni przez polskie kontruderzenie. 15 pp utrzymał swoje pozycje, zadając Niemcom duże straty, zwłaszcza w broni pancernej. Niestety jednocześnie - po odejściu z północnego skrzydła dywizji 2 DP Leg. - w wolne miejsce weszły niemieckie oddziały i przedarły się na tyły dywizji. Na południowym skrzydle 72 pp zmuszony został do ataku pod Chechłem. Odebrał Niemcom wieś, ale w wyniku niemieckiego kontrataku poniósł takie straty, że właściwie przestał istnieć. W związku z tym dowódca 28 DP wydał rozkaz do przegrupowania dywizji, co oznaczało wycofanie oddziałów z rejonu Pabianic. 15 pp po podjęciu wieczorem odwrotu, natknął się na Niemców pod Ksawerowem i poniósł znaczne straty. Następnie dywizja miała skoncentrować się pod Wola Cyrusową, gdzie 8 września toczyła ciężkie walki z wrogiem. 9 września dostała rozkaz od dowódcy Armii gen. Wiktora Thommée wycofania się za Rawkę. 10 września dostała kolejny rozkaz zmiany drogi odwrotu i teraz zmierzała na Warszawę przez Grodzisk Mazowiecki i Pruszków. Jednak mimo początkowych sukcesów zabrakło jej sił, aby przebić się przez niemieckie pozycje obsadzone przez oddziały XI i XVI Korpusów Pancernych. 13 września zmieniła kierunek odwrotu na Modlin, gdzie - po dotarciu następnego dnia - jej oddziały obsadziły odcinek "Pomiechówek". Dopiero 19 września do Modlina dotarł 15 pp. 28 DP uczestniczyła w obronie twierdzy modlińskiej do jej kapitulacji 29 września.
źródło: Wikipedia.pl 

Z informacji dostępnych na wikipedii wynika że jeśli Franek poległ pod Pabianicami to musiał zginąć w pierwszych dniach września 1939. Franek był strzelcem, na mogile zbiorowej napisano:
"FRANCISZEK KOT Strzelec 72 PP 28 DP"

Na kwaterze zostali pochowani żołnierze WP polegli we wrześniu 1939 r. Kwaterę tworzą krzyże z tabliczkami oraz obelisk na którym widnieje napis: " Bohaterom poległym w obronie ojczyzny 1939 r."

Link do grobu: http://groby.radaopwim.gov.pl/grob/11367/
Pozostaje wybrać się do Pabianic by sfotografować tabliczkę i zapalić symbolicznego znicza. Nasunęło mi się również pytanie: "Czy w urzędach w Pabianicach znajdę akt zgonu?"

Aktualizacja 13.02.2016 - na zdjęciu jest prawdopodobnie Franciszek, ale nie ze swoim bratem tylko z niznana mi na chwile obecną osobą.

poniedziałek, 15 lipca 2013

Lipiec 1944, okolice Garwolina


Pewnego dnia wybrałem się do dziadków - okazało się że dziadek jest sam w domu. Pomyślałem że może będzie miał ochotę mi coś opowiedzieć o czasach młodzieńczych. Dziadek nie zawsze miał ochotę by o tym rozmawiać. Ale wtedy był mój szczęśliwy dzień. 

Zapraszam do zapoznania się ze wspomnieniami Kazimierza Kot. ps. „Dzięcioł”, który podczas II wojny światowej był członkiem Armii Krajowej. Dziadek we wspomnieniach opowiada o pewnym dniu lipca 1944 roku. Wydarzenia dzieją się w okolicach Rębkowa, Huty Garwolińskiej, Łucznicy i Pilawy. Niestety Kazimierz odszedł 6 grudnia 2011 roku, ale pamięć po nim pozostała w nas, we wspomnieniach i nagraniach jakie się zachowały…

Początek nagrania, reszta w formie tekstu poniżej