Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pruszków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pruszków. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 listopada 2015

Historia S(z)arków spisana na papierze

Udało mi się ukończyć opracowanie "Rodzina Szarków z kol. Unin". W opracowaniu opisałem historię poszukiwania Jana Szarka, który zmarł w szpitalu w Tworkach, opisany został również tragiczny pożar jaki spotkał tą rodzinę w lipcu 1938 roku. Rozpisałem również ganealogię tej gałęzi mojej rodziny i najstarszego przodka bezpośredniego z gałęzi Szarków mam Marcina Sarka urodzonego około 1783 roku.

Spis treści:
- Wprowadzenie
- Spis treści
- Jan i Katarzyna z d. Sobiech S(z)arkowie - prapradziadkowie
- Historia Jana i Katarzyny S(z)arków
  - Śmierć Jana S(z)arka
  - Tragiczny pożar w rodzinie S(z)arków
  - Nagłówki z gazet
  - Śmierć Katarzyny S(z)arek z d. Sobiech
- Przodkowie z linii S(z)arek
- Jan Mazek i Marianna z d. S(z)arek
- Kalendarium
- Indeks ilustracji

Cała publikacja liczy 40 stron, 33 ilustracje. Zawiera zgromadzone przez 3 lata materiały na temat tej rodziny.

Jeśli ktoś z rodziny życzy sobie mieć wersję papierową, to proszę o kontakt. Mogę również podesłać wersję elektroniczną.



niedziela, 14 lipca 2013

JAN SZAREK 1883 - 1926

"Wracając z targu z Garwolina, dziadek spadł z wozu i głową uderzył w bruk. Jadący dalej koń ciągnął go jeszcze kilka metrów. Po tym wypadku musiał zostać uszkodzony mózg i dziadek został przewieziony do szpitala w Tworkach, tam podobno zmarł" - tak historię swojego dziadka opisała mi Helena Kot z d. Mazek.

Zaciekawiła mnie ta historia i postanowiłem zacząć szukać informacji o Janie Szarku. Poszukiwania jeszcze nie dobiegły do końca i pewnie nigdy nie dobiegną, ale na chwilę obecną wiem już dosyć sporo.

Jan Szarek urodził się 1883 roku w Uninie k./Garwolina. Rodzicami byli Andrzej i Antonina z d. Janiec. 29 stycznia 1905 roku Jan wziął ślub z Katarzyną Sobiech.

Katarzyna urodziła Janowi dwanaścioro dzieci:
  • Władysław 1905 - 1905;
  • Józef 1906 - ? (bliźniak);
  • Franciszek 1906 - 1906 (bliźniak);
  • Marianna 1907 - 1993 (wyszła za mąż za Jana Mazka);
  • Antoni 1910 - 1910;
  • Filipina 1911 - 1911;
  • Edward Jan 1913 - 1938 (zginął w pożarze);
  • Katarzyna 1916 - 1916;
  • Józef 1920 - 1920;
  • Janina 1921 - 1921;
  • Józef  1923 - 1938 (zginął w pożarze);
  • Władysław 1925 - 1938 (zginął w pożarze).
Postanowiłem założyć wątek na forum genealodzy.pl by zasięgnąć informacji o szpitalu i ewentualnym miejscu pochówku osób przebywających w szpitalu.

11 kwietnia 2013 r. postanowiłem wybrać się do Pruszkowa, pierwsze kroki skierowałem do Urzędu Stanu Cywilnego. Nie znając daty śmierci ciężko było zacząć poszukiwania.Urzędniczce która zapytała mnie o przybliżoną datę smierci - odpowiedziałem " Ostatnie dziecko urodziło się w 1925 roku, proszę szukać od 1926" po dziesięciu minutach oczekiwania pani wyszła oznajmiając że chyba znalazła. Gdy odczytała mi treść aktu, możecie sobie wyobrazić mój wyraz twarzy :)

TREŚĆ AKTU:
No286. Szpital Tworki. Działo się w Żbikowie dnia dziewiętnastego listopada tysiąc dziewięćset dwudziestego szóstego roku. Szpital Państwowy dla umysłowo chorych w Tworkach za No114/6 nadesłał nam pisemne zawiadomienie iz w obecności Marcina Kaczorowskiego i Antoniego Kudlak, pełnoletnich służących ze szpitala, dnia dwudziestego pierwszego października roku bieżącego, w tymże szpitalu zmarł Jan Szarek, rolnik, lat czterdzieści dwa mający, urodzony we wsi Unin, gminy Górzno, powiatu Garwolińskiego, syn Andrzeja i Antoniny, pozostawiwszy żonę Katarzynę z Sobiechów. Na mocy powyższego zawiadomienia, akt ten (...), przez Nas podpisany został."
Akt zgonu Jana Szarka (zdjęcie wykonałem 11 kwietnia 2013 roku w USC Pruszków)

Po wizycie w USC pojechałem do szpitala na terenie którego jest cmentarz i przechodząc między nagrobkami, kopcami z krzyżami rozglądałem się za nazwiskiem "Szarek". Niestety nic nie znalazłem, a mężczyzna który opiekował się cmentarzem kazał mi udać się do archiwum szpitala."Może tam coś panu powiedzą" - mówił. Tak zrobiłem. Udałem się do archiwum, bardzo miłe  Panie kazały mi napisać podanie i wysłać pocztą. Gdy wróciłem do Garwolina odrazu wziąłem się za pisanie. W liście opisałem całą historię Jana, opisałem także tragedię jaka spotkała tą rodzinę w 1938 roku (opisze to w następnym poście). List wysłałem i czekam na odpowiedź.

Trzymajcie Kciuki! ;)